Olympus E-3 - Recenzja Mocarza

Olympus E-3 był tym czego oczekiwałem od aparatu fotograficznego,przedtem Nikon d60,d80 i na końcu d300 zawiodły mnie na całej linii a bardziej serwis ;-( może trafiłem na badziewne egzemplarze nie wiem ;-/ te marki aparatów zdecydowanie lepiej wypadają za czasów fotografii analogowej,ale nie odrzucam ich cyfrowych modeli,po prostu mnie zawiodły i tyle..dla mnie nie ma znaczenia jakim modelem,marka robię zdjęcia i nie ślinie się i nie mam kiśli w majtach ani białej piany że Nikon,canon i wuj!ale pieniacze,i ci co ZAWSZE głośno krzyczeli nad wyższością tych marek nad innymi praktycznie NIC nie wnosili do fotografii i nadal nie wnoszą..jedyne co mieli to pieniądze by zakupić ten sprzęt! no koniec farmazonów! a więc Olympus E-3?

Jego szybkość,szczelność i niezawodność była dla mnie imponująca,żadnych sytuacji ze focus przed czy za obiektem,mżawka,czy nawet spory deszcz nie był dla niego problemem,praktycznie w 99% wszystkie cyfrowe fotografie wykonałem właśnie Olympusem E-3 z wykorzystaniem Obiektywów :
Olympus 14-54mm , 12-60mm SWD ,50-200mmSWD oraz 50mm ZD a także Olympus OM oraz Heliosem dzięki redukcjom .



Ten zestaw dawał masę frajdy i satysfakcji i NIGDY mnie nie zawiódł a miałem dwa egzemplarze Olympusa E-3 gdzie razem przerobiły ponad 200 000 fotografii bez zająknięcia i zadyszki.
a pracowały przy sesjach fotograficznych,w porannej rosie,w deszczu,w piachu,w pyle,na weselach itp
a oto co dało się wydobyć z Olympusa E-3 :








































Także warto wspomnieć o wspaniały Serwisie Olympusa o którym wręcz krążą legendy ;-) 
a mianowicie już z 3 lata po gwarancji nie zawsze łączyła bateria,oczywiście podejrzenie padało na baterie lub styki bo na nowym zamienniku lub nowym oryginale problemu nie było,więc zaryzykowałem i wysłałem do serwisu(darmowa wysyłka w obie strony) dostałem odpowiedz ze naprawią i odeślą i czy się zgadzam na naprawę,nic nie pisali o kosztach bo w przypadku gdy już po gwarancji tak powinno być,więc się zgodziłem,po tygodniu dostaje aparat,z dokumentu wynika ze wymienili styki,klapkę baterii(nie używałem jej a była sprawna ale była wymontowana bo używałem  gripa i tylka ją założyłem na czas naprawy więc miałem dwie ;-) oraz dali NOWĄ  w pudełeczku/kartonie nową Japońska i oryginalna baterię i to wszystko za FREE ...BRAWO OLYMPUS!!!
Niestety nie mam już tych aparatów,obiektywów,ale jakbym miał zakupić lustrzankę kupiłbym jeszcze raz nawet używaną bo tylko już takie są a tamte udało się kupić jako nowe,i wiem ze ten sprzęt jest praktycznie nie do zajechania,pieprzenie ze z Olympusa ledwo idą pocztówki 10x15 to gadanie wyssane z palca
u mnie w mieszkaniu wisi wiele fotografii 30x40,a nawet 60x90 i są naprawdę bardzo ok,będąc parę razy na plenerze z różnymi osobami które używały Canona 5d mark lub Nikona d700,przełożyłem swoja kartę i zrobiłem parę fot,i po swojemu je także poprawiłem lub jak kto woli obrobiłem i wywołałem w formatach 30x40 i drugie fotografie właśnie 60x90 i naprawdę trzeba było sporo wypić by zauważyć różnicę,ale świata nie zbawię i tak każdy będzie srał na Olympusa,a zamiast gadać zacznij robić lepsze fotografie swoim wycałowanym,złotym wręcz platynowym Canonem,Nikonem i stratatata,oczywiście osoby które maja i uzwajają tych marek siedzą cicho i robią fajne foty i oto chodzi,zresztą temat chejtu/hejtu srejtu jest długi jak rzeka i szkoda Mojego a tym bardziej waszego cennego czasu na to ;-) kupujcie aparaty takie na ile was stać i delektujcie się fotografia bo oto w tym wszystkim chodzi 3mam kciuki Pozdrawiam ;-)

2 komentarze:

  1. Stary dobry OLEK!
    Zazdroszczę ;-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak go wrzucałeś w zaspy śniegu a potem pod gorącą wodę i do zlewu ha ha ha ha i Potwierdzam! działał do samego końca ;-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2006-2017 Waszfotograf - Blog o Fotografii ,